Urbex zasady. Pierwsza i najważniejsza zasada, która przyświeca badaczom opuszczonych budynków brzmi: „Zabierz tylko zdjęcia, zostaw tylko ślady stóp”. Oznacza to, że odkrywcy nie mogą w żaden sposób ingerować w miejsca, które odwiedzają. Przeciwnie, ich celem jest ochrona opuszczonych obiektów.
Kłomino – według statystyk z 2012 roku ma zaledwie 12 mieszkańców.Jednak do 1992 roku mogło tam żyć nawet 5 tysięcy osób. W Anachowie wieś wyludniała się stopniowo.
Urbex (inna nazwa to miejska eksploracja lub urban exploration) to zwiedzanie opuszczonych budynków i miejsc z reguły niedostępnych dla przeciętych turystów. Urbex obejmuje wszystkie te obiekty, które nie leżą w kręgu zainteresowania tradycyjnej turystyki. Urban exploration obwarowany jest pewnymi zasadami, których przestrzega każdy
2023-09-04 - Zwiedzanie opuszczonych miejsc w Polsce, urbex w Polsce, co to jest urban exploration, opuszczone miejsca w Polsce, co to jest urbex, zasady urbexu Zobacz więcej pomysłów na temat opuszczone miejsca, urban exploration, opuszczony.
W naszej galerii zebraliśmy dla Was kilkanaście miejsc, które zapamiętacie na długo, a przy okazji poznacie zupełnie nowe zakątki kraju i zwiedzicie miasta, których wcześniej nawet
Opuszczony szpital wojskowy, Antwerpia. Urban exploration (często skracane do urbex lub UE – eksploracja miejska) – forma aktywności polegająca na eksploracji zazwyczaj niewidocznych lub niedostępnych budowli i elementów infrastruktury miejskiej. Urban exploration jest także często nazywane infiltracją, jednakże panuje opinia, że
Km3DKpm. Herb województwa łódzkiego Obszar powstał po pierwszej wojnie światowej z części historycznych, takich jak ziemia sieradzka, rawska, opoczyńska, wieluńska, piotrkowska oraz z Księstwa Łowickiego. Utworzone jako wynik decyzji administracyjnej, przez co stanowi obszar niejednorodny ani kulturowo, ani tradycyjnie, ani obyczajowo. Opuszczone miejsca w Łodzi Rozkwit infrastruktury fabrycznej, a później zniszczenia wojenne i okupacyjne pozostawiły na Łodzi ogromne znamię. Po mieście bardzo dużo jest porozrzucanych opuszczonych obiektów, starych fabryk itp. Każdy eksplorator powinien znaleźć tu miejsce dla siebie. Opuszczone miejsca w województwie łódzkim Oczywiście wokół głównego centrum przemysłu tekstylnego powstawało wiele wsi fabrycznych, które budowały się wokół zakładów. Dzięki temu nie tylko sama Łódź obrodziła w opuszczone miejsca, ale też i okolica. W województwie łódzkim znajdziemy nie tylko opuszczone fabryki warte eksploracji, ale też opuszczoną infrastukturę kolejową czy zdewastowane pałace. Bez wątpienia obszary są warte eksploracji. Historia województwa łódzkiego Najstarsze znalezisko z terenu obecnego województwa pochodzi sprzed ok. 56 000 lat. Jest to fragment krzemiennego narzędzia znaleziony pod górą św. Małgorzaty (powiat łęcki). Na początku epoki brązu (1800 - 1400 lat osadnictwo na tych terenach skupiało się w dorzeczach Bzury, Warty i Pilicy. Właśnie w tym czasie znaleziono tu tak zwane brązowe skarby, na przykład brązowe naramienniki z Rawy Mazowieckiej. Znalezione tu kurhany w Łubnej i Okalewie zaliczają się do największych w Polsce. Tuż przed nową erą pojawiają się tutaj pierwsze elementy uzbrojenia Celtów, którzy przez te tereny przewozili i handlowali bursztynem. Później pojawiają się także elementy z rzymskich prowincji czy też greckie monety. Znaleziono na przykład w Rychłocicach rzymski kaganek, a w Siemiechowach późnoceltycki hełm. To właśnie tędy przechodził szlak bursztynowy. Legenda powstania miasta Łódź U źródeł Bzury, na Rogach i Różkach, pełno było błota i kałuż. Tylko wąski, dziki dukt leśny przedzielał je wówczas od nowych źródeł i drugiej rzeczki zaczynającej swój bieg już na późniejszych Dołach i Sikawie. Była to dzisiejsza Łódka, przed wiekami zwana po prostu Starą Strugą. Janusz przeciągnął po tych błotach dalej swą łódź na południe i zachód. I znów z trudem odpychał się jakimś drągiem o płytkie dno owej strugi. Obowiązkowo - jak na owe czasy wymagano i jak głosi opowieść - musiał mieć w tobołku w swej dłubance jakiś obrazek święty czy figurkę szczęśliwą... Dopłynął tedy do miejsca, gdzie dziś stoją stare kamienice przy Zgierskiej w parku Staromiejskim, (dziś już w skrytym kanale). Tu Janusz poczuł, że jego stara ojcowska łódź jakby była pełna kamieni i dalej ruszyć nie może. Czy ten obrazek tak mu zaciążył, czy też, co bardziej możliwe, dno się nadwyrężyło uciążliwą podróżą i woda w łodzi przybrała; dość, że o dalszej podróży nie było już mowy, choć rzeka biegła jeszcze niżej na zachód. Wyszedł więc chłop z łodzi na brzeg, wyciągnął tobołek i trochę pomedytował. Później przez mieliznę wyciągnął ową łódkę ku wyższemu, północnemu brzegowi. Wdrapał się na wzgórek, rozejrzał wokoło i nabrał otuchy. Okolica była sposobna, na zdrową i spokojną wyglądała. Wnet chciał sporządzić sobie szałas na nocleg, by na drugi dzień łódź oporządzić i próbować płynąć dalej, lecz gdy chwilę pobył na brzegu, spotkała go tu pierwsza przygoda, zaczął padać ulewny deszcz. Nie zraziło go to wcale. Ściął kilka grubszych gałęzi i ustawił na nich swą łódź - dnem do góry! Posłużyła mu za schronienie przed burzą. Stała się pierwszym ludzkim dachem w tej okolicy... Rano posłyszał Janusz glosy puszczy. Wokoło rozbrzmiewały ptasie śpiewy, słychać było stukanie pracowitych dzięciołów, brzęczenie dzikich pszczół. Okolica przemawiała doń swojsko i kusiła: - ...Tu się zadomowisz, tu oporządzisz - będzie nam z sobą dobrze, żaden książę ani biskup czy inny wielmoża nie dostrzeże cię tu.. pracę ci, choć mozolną, dam - mówiła dalej puszcza. - Nie poskąpię drzewa na budulec, ni miodu z dzikich barci, a może czasem i tur, żubr lub łoś ci się trafi... Przemówiło to do niego. Został. Dopiero nadchodząca jesień wygnała go z domku "Pod Łódką"... Począł ścinać kłody, pod pierwszą własną, prawdziwą chatę! A szałas z łódką, jako dachem, zachował potem długi jeszcze czas na pamiątkę swego tu przybycia... Jeszcze później związał się z jakowąś dziewuchą z dalszych stron, być może aż z odległego o milę - Widzewa... Tu spytają niektórzy ciekawsi, dlaczego nie z Kozin lub Żubardzia?... Ano, bo osad tych jeszcze wtedy nie było... Następne chaty, już z synami i wnukami wznosił. Osiedli obok ojca i dziada, na wzgórkach, które po wiekach Górkami Plebańskimi tu nazywano, gdyż powstał tam później drewniany kościółek. Niedługo, bo już w piątym pokoleniu, rozłożył się w tym miejscu kwadratem targowy Stary Rynek, a było to przy drogach leśnych wiodących na północ do Zgierza, na zachód pod Strugę, na południe do Piotrkowa i Drewnowiczów i na południowy wschód do Wolborza... Minęło sto, a może dwieście lat od tamtych czasów. Dopiero przyszłe pokolenia słuchając opowieści gminnej, jak to ich odważny i pracowity prapradziad przedzierał się przez tę gęstwinę swoją mizerną łódką, która na mocy jakiegoś dziwnego uporu płynąc dalej nie chciała i tu nabrawszy wody w miejscu stanęła - nazwali to miejsce na wieczną pamiątkę po prostu - Łodzią... Mieszkańcom tej osady wydało się jednak z czasem, że to zbyt mały dowód szacunku i miłości dla przodków, na dodatek więc i rzekę, która była niegdyś drogą ucieczki, a stała się przez samodzielną wyprawę przodka nadzieją lepszego jutra, nazwali podobnie - Łódka... Źródło: Łódź rolnicza pomiędzy XV a XIX wiekiem Łódź rolnicza Pierwsze informacje o Łodzi pochodzą z 1332 roku, jednak dopiero w 1423 roku król Władysław Jagiełło nadał jej przywilej lokacyjny (wieś dostała 28-łanowy obszar). Mieszkańcy utrzymywali się głównie z rolnictwa. W połowie XVI wieku miasteczko liczyło około 650 - 800 mieszkańców. Dopiero na początku XIX wieku rozpoczyna się okres rozwoju miasta (po zniesieniu granicy celnej pomiędzy Królestwem Polskim a Rosją). Zaczęli przybywać nowi mieszkańcy, rzemieślnicy oraz kupcy. Powstał tutaj krajowy przemysł włókienniczy, a miasto stało się wiodącym ośrodkiem polskiego przemysłu tekstylnego. Szybki wzrost ludności Łodzi w XIX wieku był wynikiem napływu ludzi ze wsi, małych miast oraz osadników z państw ościennych (głównie z Czech i Saksonii). Pod względem tempa przyrostu miasto biło wszelkie ówczesne rekordy - niemal co 10 lat podwajała liczbę swoich mieszkańców (1860 - 32 tys., w 1897 r. - 314 tys.). Łódź za czasów okupacji Łódź przemysłowa Od roku 1870 (i przez następne 20 lat) miasto wchodzi w czas najbardziej intensywnego rozwoju przemysłowego. Powstają ogromne zakłady bawełniane: np. Poznańskiego (1872 rok) oraz Heinzla i Kunitzera (1879 rok). Powstają tez zakłady wyrobów jedwabnych, maszyn włókienniczych, lnianych czy wełnianych. Dzięki temu wiele firm jednoosobowych i spółek jawnych poprzekształcało się w spółki akcyjne. Miasto nie było przygotowane na tak dynamiczny rozwój: zarówno powstających fabryk, jak i napływających ludzi. Warto zauważyć, że w 1908 roku miasto zamieszkiwało 340 000 ludzi i zajmowali oni taki sam teren, co w 1840 roku 13 000 ludzi. Zaczynają powstawać przedmieścia, pełne chasu budowlanego i nędzy. To wszystko prowadzi do napięć: w 1861 roku zniszczeniu ulegają mechaniczne krosna w fabryce Scheiblera, a w 1892 roku wybucha (pierwszy w Polsce) strajk powszechny, znany jako „Bunt Łódzki”. Kolejne manifestacje zaczęły się odbywać w latach 1905 - 1907, gdzie protestowało aż kilkadziesiąt tysięcy robotników. Podczas jego ujarzmiania zginęło lub zostało rannych kilkaset osób, wiele też dostało się do aresztu. Mimo tego ludność Łodzi wciąż wzrastała i w okresie 1910 - 1913 zwiększyła się z 408 000 do 506 000. W czasie wybuchu I wojny światowej miasto było jednym z najgęściej zaludnionych miast przemysłowych na świecie - 13 280 na km2. Po pierwszej wojnie światowej i podczas okupacji niemieckiej przemysł włókienniczy popadł w ruinę, a sama Łódź wyludniła się prawie o połowę. Ulica Piotrkowska za czasów okupacji hitlerowskiej Okres międzywojenny Jako pierwsze miasto w Polsce wprowadza się tutaj bezpłatny i powszechny obowiązek nauczania. W 1928 roku powstaje oddział Warszawskiej Wolnej Wszechnicy Polskiej, który zapoczątkowuje powstanie Uniwersytetu Łódzkiego. Dziewięć lat później powstaje Towarzystwo Przyjaciół Nauk. Przed wybuchem II wojny światowej Łódź była centrum przemysłu tekstylnego i ośrodkiem okręgu przemysłowego, a zamieszkiwało ją około 672 000 osób (w tym prawie 35% ludności żydowskiej i prawie 15% niemców). Łódź kilka lat po wojnie II wojna światowa Po zajęciu miasta przez armię nazistów, w 1940 roku utworzono getto dla Żydów. Na początku było w nim ponad 300 000 osób (cztery lata później, przy jego likwidacji, wyszło z niego zaledwie około 900 osób). Powstał też obóz dla Cyganów oraz obóz do celów germanizacji i niszczenia polskich dzieci, przez który przeszło około 12 000 dzieci, z których ponad 6 000 bestialsko zamęczono. Dzień przed wyzwoleniem Niemcy spalili więzienie na Radogoszczu, w którym żywcem spalili 2 000 osób. Łącznie zginęło ok. 300 000 Żydów i 120 000 Polaków. Łódź po wojnie Po wojnie w mieście zostało około 300 000 mieszkańców. Co prawda struktura miasta, jego budynki i fabryki mocno nie ucierpiały, jednak ucierpiała ich zawartość: Niemcy wywieźli mnóstwo surowców, maszyn, itp. W latach 1945 - 1948 miasto pełniło funkcję zastępczej stolicy miasta, w którym zgromadzili się i obradowali przedstawiciele władzy w Polsce. Od razu po wojnie, w 1945 roku, postanowiono zwiększyć obszar miasta czterokrotnie - aż do 21 150 hektarów. Przemysł został znacjonalizowany, zmodernizowany i zrestrukturyzowany. Łódź przeradza się w ośrodek naukowy i akademicki. Odbudowywane są budynki mieszkalne i powstają nowe zakłady fabryczne. Niestety skutki wojenne są widoczne do dziś: w mieście aż roi się od opuszczonych miejsc, głównie zakładów fabrycznych.
Opuszczone miejsca w Polsce Świętoszów to do niedawna jedno z opuszczonych miejsc w Polsce. Zasiedlone kiedyś przez radzieckich żołnierz, dzisiaj jest miejsce szkolenia polskiej armii Fot: Przemysław Woźnica ( Czy Świętoszów był kiedyś całkowicie opuszczonym miejscem? Zasiedlone kilkadziesiąt lat temu przez radzieckich żołnierzy miasto, dzisiaj jest miejscem szkolenia polskiej armii. Praca tu, jeszcze w latach 70. - 80. ubiegłego wieku była równoznaczna z zesłaniem. Przed 20 laty miasto wróciło na mapę Polski i jest miejscem szkoleń polskiej armii. Zobacz, jak wygląda teraz. Zobacz także: ARCHITEKTURA: Alpejski kryształ ARCHITEKTURA: Mistrzowie fotografii architektury: Balthasar Burkhard LIFESTYLE: Mistrzowie fotografii architektury: Vera Lutter ARCHITEKTURA: ŻYCIE W ARCHITEKTURZE 2000 ARCHITEKTURA: Na granicy możliwości – wieżowiec ... Świętoszów to niewielka wieś w województwie dolnośląskim. Mogło się wydawać, że była chwila kiedy to miasto było całkowicie opuszczone. Jednak po wymarszu ostatniego rosyjskiego żołnierza, do zaniedbanego miejsca wkroczyła miedzy innymi polska jednostka wojskowa 2680 z Żagania. Dziś Świętoszów na szczęście wraca do normalnego rytmu życia. Mimo, że II Wojna Światowa zakończyła się przeszło pół wieku temu, Świętoszowa nie było na mapie Polski aż do rozpadu ZSRR. Na początku lat 90. ubiegłego wieku ostatni rosyjski żołnierz opuścił granice Świętoszowa, pozostawiając za sobą obrócone w ruiny i zaniedbane koszary oraz poligon. Do tego czasu teren (jeszcze do niedawana opuszczonego miejsca) należał do Rosjan, którzy w pilnie strzeżonych koszarach odbywali szkolenia. Rosyjscy żołnierze pozostawili budynki koszarowe i mieszkalne całkowicie zdewastowane, zabierając ze sobą co mogli i za wszelką cenę. Reszta została zdewastowana. Nieruchomości zlokalizowane poza koszarami były sprzedawane za grosze. >> Opuszczone miasto Czarnobyl - zobacz jak teraz wygląda!Opuszczone przez Rosjan miasto teraz zasiedlili polscy żołnierze W okolicach Świętoszowa utworzono w czasie I wojny światowej obóz dla jeńców rosyjskich. Na początku lat 80. ubiegłego wieku nikt nie chciał osiedlać się w pustoszejącej wsi. Pracę i mieszkanie w tym miejscu traktowano, jak zesłanie. Teraz jest całkiem inaczej. Świętoszów zyskuje nowe życie, a w opuszczonych domach zasiedlają się polscy żołnierze wraz z rodzinami. Funkcjonować zaczęła szkoła. Wcześniej, przez brak mieszkańców, wszystkie dodatkowe usługi dostępne były poza miastem – utrzymywanie tutejszych placówek po prostu nie opłacało się. W opuszczonych koszarach i poligonach kiedyś testowano radzieckie czołgi, dziś szkoli się tam polskie załogi na sprzęcie bojowym. Alpejski kryształ Nowe schronisko Monte Rosa w szwajcarskich Alpach to nie byle gratka dla miłośników narciarstwa skiturowego, ale też architektury. Powstało na wysokości 2883 metrów, u podnóża szczytu Dufour. więcej Mistrzowie fotografii architektury: Balthasar Burkhard Balthasar Burkhard słynie z czarnobiałych, wielkoformatowych serii fotograficznych. więcej Mistrzowie fotografii architektury: Vera Lutter Vera Lutter jest znana ze swych monumentalnych, czarnobiałych fotografii przestrzeni miejskich. Jej zdjęcia to negatywy, powstające w przekształconych w camera obscura pomieszczeniach. Odrealnione obrazy miast, tworzone przez artystkę, są rozpoznawalne na całym świecie więcej ŻYCIE W ARCHITEKTURZE 2000 Celem konkursu jest promocja najlepszej architektury miejskiej, zrealizowanej w okresie Trzeciej Rzeczypospolitej oraz pobudzenie wrażliwości społecznej na kształt naszego otoczenia. więcej
offer 1:1 cheap includes indispensable factors of advanced watchmaking in future: individuation, security, full service, elegant craft and perfect technology. swiss online in high quality. swiss builders professionals devoted. best 1:1 cloned with imported japanese miyota quartz movement. reddit is not really drift-driven mood for autonomy even more vividly showed. Opuszczone miejsca w Polsce Czym sÄ… opuszczone budynki. Opuszczone miejsca, jak sama nazwa wskazuje, sÄ… to obiekty w których nikt nie mieszka, w których nikt nie pracuje ani którymi nikt siÄ™ nie zajmuje. Jako, że w obecnych czasach praktycznie każde miejsce ma wÅ‚aÅ›ciciela lub zarzÄ…dcÄ™, pojÄ™cie to zostaÅ‚o przez eksploratorów rozwiniÄ™te i dotyczy również takich miejsc, których wÅ‚aÅ›ciciele wyjechali i nie zajmujÄ… siÄ™ budynkiem, obiekt jest niewykorzystywany (nawet, jeÅ›li posiada ochronÄ™) też dodać, że część osób parajÄ…cych siÄ™ zwiedzaniem opuszczonych budynków wchodzi także do trudno dostÄ™pnych dziaÅ‚ajÄ…cych i czynnych miejsc. JeÅ›li chcesz siÄ™ dowiedzieć wiÄ™cej o Urban Exploration, czym to dokÅ‚adnie jest i jak zacząć eksplorować, kliknij w poniższy link. Urban Exploration - czym jest i jak zacząć? Opuszczone miejsca po lokalizacjach. PrzeglÄ…daj opuszczone miejsca w Polsce po województwach lub opuszczone miejsca na Å›wiecie po krajach. JeÅ›li chcesz przejrzeć wszystkie obiekty z Polski, wybierz „Wszystkie krajeâ€, a nastÄ™pnie „Polskaâ€. Losowe kategorie opuszczonych miejsc. Hotele, Wypoczynkowe Opuszczone hotele, opuszczone oÅ›rodki wypoczynkowe i inne opuszczone obiekty wypoczynkowe. Obiekty wchodzÄ…ce w skÅ‚ad infrastruktury turystycznej, w których Å›wiadczone sÄ… odpÅ‚atnie usÅ‚ugi noclegowe i turystyczne. Wojskowe Opuszczone forty, ruiny zamków, opuszczone bunkry itp. Wszystkie miejsca zwiÄ…zane z wojskiem, policjÄ… i innymi sÅ‚użbami mundurowymi. Fabryki Opuszczone fabryki: mleczarnie, cegielnie, gazownie, elektrownie, tartaki itp. ZakÅ‚ady produkcyjne, posiadajÄ…ce zorganizowany na dużą skalÄ™ cykl produkcyjny w oparciu o pracÄ™ maszyn i ludzi. PiÄ™kne oraz brzydkie jednoczeÅ›nie. PrzeglÄ…daj wszystkie kategorie Ostatnie artykuÅ‚y o opuszczonych miejscach. PrzeglÄ…daj wszystkie artykuÅ‚y Galeria opuszczonych miejsc. Opuszczony dworek myÅ›liwski 'Kora' woj. Wielkopolskie, Polska Opuszczony cmentarz samochodów 'GM' woj. Mazowieckie, Polska Twierdza Modlin woj. Mazowieckie, Polska Opuszczony paÅ‚ac w ÅÄ…czanach woj. Opolskie, Polska Dwór 'Scharfeneck' woj. DolnoÅ›lÄ…skie, Polska Opuszczony paÅ‚ac w Pruszkowie woj. Mazowieckie, Polska Opuszczony dworek myÅ›liwski 'Kora' woj. Wielkopolskie, Polska Opuszczona fabryka papieru 'KJ' woj. Mazowieckie, Polska Opuszczona kaplica woj. Opolskie, Polska Opuszczony mÅ‚yn Amerikon / Amerykan woj. Opolskie, Polska Opuszczona elektrownia w PÅ‚ocku woj. Mazowieckie, Polska Opuszczony paÅ‚ac woj. Opolskie, Polska Zobacz wiÄ™cej Moje podróże. Jak być może zauważyliÅ›cie, strona ta nie byÅ‚a ostatnio zbyt czÄ™sto aktualizowana. Nie znaczy to, że zaniechaÅ‚em eksploracji - jedynie tyle, że chwilowo jestem zajÄ™ty innym projektem, zwanym Fshoq! - Podróże i Fotografia, na którym opisujÄ™ swoje przygody podróżnicze, dodajÄ™ poradniki fotograficzne oraz opisujÄ™ sposoby na to, jak zdrowiej żyć. JeÅ›li jesteÅ›cie ciekawi moich wypraw oraz fotografii, zajrzyjcie koniecznie na tÄ™ stronÄ™. Kiedy już dostatecznie rozwinÄ™ projekt Fshoq!, tak jak udaÅ‚o mi siÄ™ z Into the Shadows, powrócÄ™ tu i na powrót zacznÄ™ opisywać swoje eksploracje opuszczonych miejsc. Do zobaczenia! Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby zapewnić maksymalnÄ… wygodÄ™ w korzystaniu z serwisu. JeÅ›li nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczÄ…ce plików cookies możesz zmienić w swojej przeglÄ…darce. Zamknij to okno.
Takich miejsc jest w Polsce wiele. Kiedyś tętniły życiem i odgrywały swoją rolę w codziennym życiu ludzi. Szpitale leczyły ludzi, w pałacach urządzano bale, a do fabryk każdego dnia przychodzili pracownicy. Dziś budynki te są wyludnione, zaniedbane i zapomniane, ale nadal przepięknie się prezentują. Przedstawiamy Wam opuszczone miejsca w Polsce, które Was zachwycą i gdzie poczujecie dreszcz w Bratoszewicach Pałac w Bratoszewicach Fot. Ten okazały pałac, to jedno z najbardziej wyjątkowych, opuszczonych miejsc w okolicach Łodzi. Powstał w pierwszej połowie XX wieku i do 1945 roku pełnił rolę letniej rezydencji Rzewuskich. Po wojnie pałac został upaństwowiony i otwarto tu szkołę rolniczą. W 1985 roku budynek został zniszczony przez pożar. Brak pieniędzy spowodował, że próba odbudowy tego miejsca skończyła się fiaskiem. Budynek z roku na rok stawał się coraz bardziej zaniedbany. Obecnie pałac ponownie trafił w ręce rodziny Rzewuskich, dzięki czemu ma szansę odzyskać swoją dawną świetność. Czytaj więcej: Pałac Rzewuskich w Bratoszewicach – został fortepian
Moda na eksplorowanie opuszczonych nieruchomości – tzw. urbex – rozprzestrzenia się w Polsce w lawinowym tempie. Zjawisko do tej pory znane nielicznym zapaleńcom od trzech lat przybiera na sile i znaczeniu. Pasjonaci miejskiej eksploracji (ang. urban exploration) potrafią wycierpieć wiele, przejechać setki kilometrów, a nawet narazić się na konflikt z prawem, aby w zapomnianym przez świat miejscu odbywać niecodzienne podróże. Wyposażeni w latarki, rękawice, czasem hełmy i maski zapuszczają się w głąb nieużywanych budynków. Dokumentują wszystko, co zobaczą. Zwykle za pomocą zdjęć, coraz częściej filmów. – Przygodę z urbexem zaczęliśmy pięć lat temu, kiedy eksploracja miejska była o wiele mniej popularna niż teraz. Chyba każdy jako dziecko wchodził do opuszczonych miejsc i miał z tego frajdę – mówią twórcy Urbex History, popularnego kanału na YouTubie. Podróże z dreszczykiem Trzej przyjaciele tworzący serię półprofesjonalnych filmików o miejskiej eksploracji byli już na Ukrainie, w Czarnobylu, w Japonii i bardzo wielu miejscach w Polsce. Hitem wśród osób zainteresowanych urbexem okazała się sfilmowana – również z drona – wyprawa zespołu Urbex History do wyludnionej polskiej wsi Żukowice. Jak mówią eksploratorzy, jest to „mały, polski Czarnobyl". Ta budząca grozę nazwa ma być zachętą do podróży. W niemal bezludnej wsi, położonej niedaleko Głogowa (woj. lubuskie), mieszkało kiedyś 1500 osób. Dziś zostało zaledwie sześć rodzin. Większość nieruchomości stoi niezamieszkana. Wieś zaczęła pustoszeć, kiedy obok wybudowano Hutę Miedzi Głogów. Okazało się, że zanieczyszcza ona środowisko. Wokół wsi powstała specjalna strefa ochronna przed skażeniem radioaktywnym. Mieszkańców Żukowic z czasem przesiedlono do miasta. Domy z dnia na dzień straciły właścicieli. Dziś stanowią atrakcję dla amatorów urbexu, którzy chwalą sobie atmosferę miejsca. – Od trzech lat zaczęliśmy regularnie podróżować po opuszczonych obiektach. Zauważyliśmy, że takie miejscówki za granicą są zwykle w lepszej kondycji niż budynki w Polsce, choć nie jest to regułą – oceniają twórcy Urbex History. – Najlepiej zachowanym miejscem była skażona strefa w Fukushimie. Do dziś japońskie domy wyglądają tam tak, jakby zostały opuszczone wczoraj. Rzeczy stoją tam, gdzie stały. Wrażenie jest mocne – wspominają. Relacje fanów urbexu w Polsce pokazują najczęściej miejsca dawno opuszczone przez właścicieli, wczasowiczów, pacjentów itp. Triumfy święcą willa należąca rzekomo kiedyś do Andrzeja Wajdy, opuszczona plantacja marihuany ukryta w budynkach pralni czy pałacu Heinricha Himmlera, w którym trzymał on dokumenty na temat okultyzmu. Po wojnie był tam polski sierociniec. Dziś to ruina, którą lubią odwiedzać fani urban exploration. Upadek obyczajów – Interesujemy się fotografowaniem opuszczonych nieruchomości. W tego typu miejscach szukamy wrażeń estetycznych, doceniamy ich piękno – mówi Marek Pawlicki, eksplorator miejski z wrocławskiej grupy Aviator Urbex. – Kiedy zaczynaliśmy siedem lat temu, zwiedzaliśmy głównie opuszczone budynki w okolicy Wrocławia. Interesowały nas przede wszystkim dawne ośrodki wypoczynkowe, szpitale, pałace, fabryki. Takich miejsc jest na południu Polski sporo. Dokładne lokalizacje znane były wtedy tylko gronu wtajemniczonych – wspomina Pawlicki. Dziś na fali rosnącej popularności urbexu, rozpropagowanego przez filmiki na YouTubie, takie miejsca są demaskowane. – Lokalizacja opuszczonej rezydencji czy ośrodka letniskowego staje się powszechnie znana. Adres zwabia eksploratorów, ale także wandali, czasem złodziei, którzy niszczą i rozkradają – relacjonuje Pawlicki. Prawdziwym fascynatom eksploracji nigdy nie przejdzie przez myśl, aby coś zniszczyć lub zabrać. Podobają im się stare obiekty, które zachowane są w możliwie dobrym stanie. Jeszcze przed rokiem 2016 takim miejscem był opuszczony kompleks hotelowy we wsi Miałkówek nad Jeziorem Lucieńskim, w malowniczym Gostynińsko-Włocławskim Parku Krajobrazowym. Trzy okrągłe budynki hotelowe, wybudowane w latach 70. zbliżone w architektonicznej formie do warszawskiej Rotundy, awangardowe i modernistyczne, stanowiły w PRL centrum życia turystycznego regionu. Bywali tu letnicy z Warszawy, Łodzi, Płocka. – Jako sołtys ubolewam nad obecnym stanem zdewastowanych okrąglaków. Wielu mieszkańców pamięta lata świetności ośrodka, część z nich pracowała w tym pięknym hotelu – mówi Monika Sadowska-Kaniera, sołtys wsi Miałkówek. Czekając na inwestora W Miałkówku dobrze widać, że popularny urbex przyniósł wiele złego. Wizyta w opuszczonym hotelu jeszcze pięć lat temu mogła być ciekawym doświadczeniem. Na zdjęciach relacjonujących ówczesne wyprawy widać dobrze zachowane wnętrza: szyby w oknach, pokoje z meblami, drewniane drzwi. W pomieszczeniach można było znaleźć brudne szklanki, karteczki z zapisanymi wiadomościami wymienianymi między letnikami czy menu baru hotelowego leżące na podłodze. Wszystko sprawiało dziwne wrażenie, jakby życie wyparowało stąd chwilę temu. Lecz kto przybędzie do tego miejsca dzisiaj, zobaczy inną przestrzeń. Szyby w oknach wybite, tapety doszczętnie zdarte ze ścian. Pod nogami wala się gruz. Zapach w gorące dni jest nieprzyjemny. Dewastacja obiektu dokonała się w ostatnich trzech latach. W nocy podjeżdżały tutaj podobno ciężarówki wywożące meble. Powodem wzmożonego zainteresowania hotelem była internetowa sława. W 2016 roku ogromna działka z okrąglakami została przejęta przez gminę Gostynin z powodu długów właściciela. – Marzymy o inwestorze, który przywróci budynkom dawną świetność, zadba o elegancję i standard. Chcielibyśmy, aby wykorzystał okrągłe budynki na cele turystyczne – mówi Paweł Goliszek, wicewójt gminy Gostynin. Aby lepiej promować okrąglaki, radny Paweł Pilihowicz, rdzenny mieszkaniec, nagrał piosenkę, do której teledysk nakręcił w zrujnowanych budynkach, przy gościnnym występie Izabeli Trojanowskiej. Teledysk to tylko jedna z form zachęcania potencjalnego inwestora, którego na razie nie widać. W Polsce są przykłady udanych rewitalizacji ośrodków wypoczynkowych pamiętających czasy PRL. Wszystkie takie projekty związane z podupadłymi nieruchomości, opuszczonymi budynkami czy zaniedbanymi obiektami z różnych epok, skutecznie ograniczają przy tym urbex, który bywa niebezpieczny.
mapa opuszczonych miejsc w polsce